Mieszkańcy Klotyldzina spotkali się na rodzinnym festynie, który po raz kolejny pokazał, jak ważne są lokalne wydarzenia organizowane z myślą o integracji.

Sołectwo się rozrasta, przybywa nowych mieszkańców, dlatego takie spotkania stają się czymś więcej niż tylko popołudniową rozrywką. To okazja, by wyjść z domu, porozmawiać z sąsiadami, poznać nowych ludzi i przypomnieć sobie, że dobra wspólnota zaczyna się od zwykłej rozmowy.
Od początku było widać, że organizatorzy postawili na rodzinny charakter wydarzenia. Dorośli mogli spokojnie porozmawiać i odnowić sąsiedzkie relacje, a dzieci szybko przejęły festynową przestrzeń. Najmłodsi bawili się z pełną energii Agą Jagą, która zadbała o ruch, muzykę, śmiech i dobrą atmosferę. Były wspólne tańce, zabawy, okrzyki i tradycyjne przeciąganie liny, bez którego trudno wyobrazić sobie podobne wydarzenie.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się również warsztaty przygotowane przez Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Margoninie. Dzieci mogły ozdabiać lniane torby własnymi rysunkami, tworzyć bransoletki z kolorowych koralików i rysować. Dla wielu najmłodszych była to chwila spokojniejszej, twórczej zabawy po bardzo dynamicznych animacjach.
Nie zabrakło także elementu edukacyjnego. Uwagę dzieci i dorosłych przyciągały poroża oraz zrzuty zwierząt leśnych prezentowane przez leśnika. Była to dobra okazja, by porozmawiać o lesie, pracy leśnika, zachowaniu wśród przyrody oraz o tym, co można spotkać podczas spacerów po leśnych ścieżkach. Dzieci z bliska mogły zobaczyć zrzuty jeleni, danieli i sarny rogacza, a przy okazji dowiedzieć się, czego w lesie robić nie wolno.
Jedną z większych atrakcji okazały się wozy strażackie. Najmłodsi mogli obejrzeć sprzęt, wejść do pojazdu, a nawet wybrać się na krótką przejażdżkę. Prawdziwe emocje wywołał jednak większy samochód strażacki, z którego przygotowano pianę do zabawy. Jak podkreślali strażacy, była ona wytwarzana z ekologicznego płynu, bezpiecznego dla środowiska i uczestników. Dla dzieci nie miało to jednak aż takiego znaczenia jak sama frajda. Bieganie w pianie, śmiech i błoto szybko stały się jednym z najbardziej pamiętnych punktów festynu.
Rodzice i dziadkowie nie ukrywali zadowolenia. Podkreślali, że atmosfera była bardzo dobra, pogoda sprzyjała na tyle, na ile było trzeba, a dzieci mogły korzystać z atrakcji bez końca. Dla wielu rodzin był to po prostu udany dzień spędzony razem, bez pośpiechu i bez formalności.
Kulminacją wydarzenia była wieczorna część festynu. Na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru, zespół Long & Junior. Ich koncert przyciągnął mieszkańców i nadał imprezie mocny finał. Znane rytmy, taneczna energia i bezpośredni kontakt z publicznością sprawiły, że Klotyldzin na zakończenie festynu naprawdę ożył.
Rodzinny festyn w Klotyldzinie pokazał, że lokalne wydarzenia mają sens wtedy, gdy są tworzone dla ludzi i z myślą o ludziach. Dzieci miały swoje atrakcje, dorośli czas na rozmowę, a całe sołectwo okazję do bycia razem. Właśnie takie spotkania budują więzi, których nie da się zastąpić żadnym urzędowym komunikatem.
🎥 Materiał wideo👇

