Pisząc do Państwa z Bogatyni, z miejsca rozszarpanego przez bezlitosną rzekę, wciąż widzę obrazy głęboko zranionego miasta, wciąż słyszę przerażenie i strach w głosach mieszkańców.
Okrutny dla nas siódmy dzień sierpnia odebrał nam bezpieczeństwo, dobrze znaną codzienność, gwałtownie zniszczył znane, ukochane miejsca a pozostawił poczucie zagrożenia, ból i niepokój serca...
![]() |