W związku z bardzo niskimi temperaturami wągrowieccy funkcjonariusze intensyfikują kontrole miejsc, w których mogą przebywać osoby szczególnie narażone na wychłodzenie: w kryzysie bezdomności, samotne, niezaradne życiowo, a także nietrzeźwe.

Policjanci codziennie patrolują rejon pustostanów, klatek schodowych, ogródków działkowych i innych przestrzeni, gdzie ludzie szukają schronienia. W miniony weekend odebrali też zgłoszenia od mieszkańców dotyczące osób, których zdrowie lub życie mogło być zagrożone z powodu warunków pogodowych. Jak podkreślają mundurowi, część osób odmawia pomocy świadomie. Taka decyzja – nawet w skrajnie trudnych okolicznościach – bywa dla nich najważniejsza. Policjanci deklarują, że respektują samostanowienie, ale nie zostawiają sprawy bez nadzoru i monitorują sytuację.
Jedna z interwencji w Damasławku zakończyła się działaniem, które wykraczało poza standardowe procedury. Podczas kontroli pustostanu policjanci znaleźli mężczyznę odpoczywającego w nieogrzewanym pomieszczeniu. Leżał na drewnianej podłodze, przykryty starym dywanem. Brakowało rzeczy, które pozwoliłyby, choć minimalnie zadbać o ciepło i regenerację.
Patrol dzielnicowego asp. sztab. Dariusza Nowaka oraz sierż. Marcina Cieślińskiego z Zespołu Prewencji w Damasławkupostanowił zadziałać nieszablonowo. Po kilku telefonach funkcjonariusze zorganizowali i dostarczyli mężczyźnie gruby materac, poduszkę oraz kołdrę. Zostawili też reklamówkę z ciepłą odzieżą. Dzięki temu nie musiał już spać bezpośrednio na zimnej, drewnianej podłodze.
Policja apeluje o czujność i reagowanie, gdy ktoś może potrzebować pomocy. Chodzi nie tylko o osoby bezdomne, ale też seniorów i samotnie mieszkających sąsiadów. Bardzo niska temperatura potrafi szybko doprowadzić do wychłodzenia organizmu, a w konsekwencji do tragedii. Warto zapukać, zapytać, czy ktoś nie potrzebuje zakupów, pomocy w ogrzaniu mieszkania albo kontaktu z bliskimi. Jeśli sytuacja wygląda poważnie, można powiadomić ośrodek pomocy społecznej lub zadzwonić pod numer alarmowy.


