Czujniki dymu i tlenku węgla coraz szerzej trafiają do domów w powiecie wągrowieckim.

W ostatnich dniach Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Wągrowcu przekazywała urządzenia w gminach: Gołańczy, Skokach i Damasławku. Wspólny mianownik jest prosty: szybkie ostrzeżenie ma decydować o życiu, zanim zagrożenie stanie się tragedią.
W Gołańczy przekazanie czujek odbyło się w Urzędzie Miasta i Gminy. Burmistrz Robert Torz gościł przedstawicieli KP PSP w Wągrowcu, którzy przekazali gminie czujki dymu oraz czujniki tlenku węgla. Jak zapowiedziano, urządzenia mają zostać zamontowane w lokalizacjach uzgodnionych z Zakładem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Gołańczy.
W gminie Skoki działania prowadzone są we współpracy strażaków z burmistrzem Wojciechem Cibailem oraz sekretarzem gminy Martą Miller. Samorząd podkreśla, że czujki mają trafić do najbardziej potrzebujących rodzin. Inicjatywa została powiązana z Programem Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej finansowanym przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Z kolei w gminie Damasławek strażacy z Wągrowca przekazali pakiet czujników w ramach akcji „Czadowa Straż”. Urządzenia zostaną zamontowane w mieszkaniach komunalnych należących do zasobu gminy. Samorząd dziękuje za współpracę i jednocześnie zachęca mieszkańców do instalowania czujek także w prywatnych domach.
Strażacy i samorządowcy powtarzają tę samą argumentację: czujka to niewielki wydatek, a jej alarm daje bezcenne minuty na reakcję. W praktyce chodzi zarówno o wykrycie dymu w początkowej fazie pożaru, jak i o ostrzeżenie przed tlenkiem węgla, który bywa szczególnie podstępny, bo jest bezbarwny i bezwonny.
Skala podobnych działań rośnie w całym kraju – Państwowa Straż Pożarna już zapowiada kolejną dystrybucję czujek.

