W wągrowieckim samorządzie może dojść do jednej z najważniejszych roszad tej kadencji. Według nieoficjalnych informacji stanowisko wiceburmistrza Wągrowca może opuścić Justyna Michalska, a jej miejsce miałby zająć Krzysztof Poszwa, obecny radny i były burmistrz miasta.

Na razie nie ma oficjalnego komunikatu w tej sprawie. W kuluarach coraz głośniej mówi się jednak, że Justyna Michalska miałaby objąć stanowisko dyrektora jednej ze szkół podstawowych. Taki ruch otworzyłby drogę do zmian w kierownictwie Urzędu Miejskiego.
Najwięcej emocji budzi nazwisko potencjalnego następcy. Krzysztof Poszwa to postać dobrze znana w Wągrowcu. Były burmistrz, a dziś radny, mógłby po wejściu do urzędu znacząco zmienić układ sił w lokalnej polityce.
Stawką nie jest bowiem wyłącznie jedno stanowisko. Jeżeli doszłoby do porozumienia środowiska burmistrzyni Alicji Trytt z radnymi związanymi z Krzysztofem Poszwą, obecna burmistrzyni mogłaby uzyskać stabilną większość w Radzie Miejskiej. A to oznaczałoby zupełnie nowe warunki rządzenia miastem.
Przez ostatnie dwa lata Alicja Trytt takiego komfortu nie miała. Brak większości w radzie ograniczał jej pole manewru i utrudniał przeprowadzenie części decyzji personalnych. Najlepszym przykładem jest sprawa skarbnika miasta Dariusza Hamulczyka. Burmistrzyni już wcześniej próbowała doprowadzić do jego odwołania, ale decyzja w tej sprawie należy do radnych.
Nie jest tajemnicą, że relacje na linii burmistrzyni–skarbnik od dłuższego czasu są napięte. W lokalnej debacie pojawiało się już nazwisko Moniki Michalak-Plewako jako osoby, która mogłaby przejąć funkcję skarbnika Wągrowca, wcześniej burmistrzyni wskazywała ją jako kandydatkę na to stanowisko.
Jeżeli nowy układ w radzie rzeczywiście się zmaterializuje, zmiany mogą nie skończyć się na stanowisku wiceburmistrza. Możliwa byłaby kolejna próba odwołania skarbnika, a także przetasowania w prezydium Rady Miejskiej. W takim scenariuszu zagrożona byłaby pozycja obecnego Przewodniczącego Rady Jakuba Zadrogi.
Objęcie funkcji wiceburmistrza przez Krzysztofa Poszwę oznaczałoby również wygaśnięcie jego mandatu radnego. W takim przypadku do rady weszłaby kolejna osoba z listy, czyli Jolanta Rolewska-Połęć, która w 2024 roku w wyborach samorządowych uzykała 50 głosów (2,27%).
Na dziś wszystko pozostaje w sferze nieoficjalnych informacji. Jeżeli jednak doniesienia się potwierdzą, Wągrowiec może wejść w nowy etap lokalnej polityki. Zmiana wiceburmistrza byłaby tylko pierwszym ruchem. Prawdziwe znaczenie miałaby większość w radzie, bo to ona decyduje, czy burmistrzyni będzie mogła skutecznie realizować swoje plany kadrowe i organizacyjne.
Jedno jest pewne: w najbliższych dniach oczy lokalnej sceny politycznej będą zwrócone na Urząd Miejski i Radę Miejską. To tam rozstrzygnie się, czy mówi się tylko o politycznych przymiarkach, czy o początku większego przetasowania w Wągrowcu.

