Featured

Wypisała się ze szpitala, bo bała się, że nie przeżyje!

Ciężarna pacjentka trafiła do szpitala w Wągrowcu z bólem brzucha po prawej stronie, wymiotami i biegunką. Wypisała się ze szpitala, bo bała się, że nie przeżyje!

Przez kilkadziesiąt godzin nie wykonano u niej badania USG jamy brzusznej, mimo narastających dolegliwości i podwyższonego CRP. Kilka godzin po wypisaniu się na własne żądanie kobieta była już operowana w innym szpitalu. 

Sprawa dotyczy mieszkanki Wągrowca W. K. pacjentki będącej w pierwszym trymestrze ciąży. Kobieta poinformowała nas, że 16 maja 2026 roku zaczęła źle się czuć. Miała wymioty, biegunkę i ból brzucha po prawej stronie. Początkowo sądziła, że może to być infekcja żołądkowo-jelitowa. Następnego dnia stan jednak się pogorszył, dlatego mąż zawiózł ją na SOR w Wągrowcu.

| Kobieta została przyjęta na oddział ginekologiczny

Sprawdzono stan ciąży, pobrano krew i podawano jej leki przeciwbólowe. Wynik CRP miał wynosić 71,2 mg/l, co wskazywało na stan zapalny. Wynik CRP na poziomie 71,2 mg/l oznacza umiarkowany lub wyraźny stan zapalny w organizmie. Mimo takiego wyniku nie podjęto działań, aby ustalić przyczynę bólu brzucha po prawej stronie.

W poniedziałek, 18 maja, stan pacjentki gwałtownie się pogorszył. Około godziny 20.00 ból „rozlał się” na cały brzuch, była spocona, było jej gorąco i czuła się coraz gorzej. Wezwano lekarza ginekologa, a następnie chirurga. Chirurg po badaniu palpacyjnym miał stwierdzić, że nie widzi stanu zapalnego. Kobieta twierdzi, że prosiła o wykonanie USG, ale badania nie wykonano.

- Lekarz powiedział, że USG nie leczy i nie wykonuje się go na żądanie pacjenta — relacjonuje pacjentka.

Wieczorem, kobieta zadzwoniła do męża, ten przyjechał do szpitala i nalegał na badanie USG.

Udał się na rozmowę z lekarzem prowadzącym i domagał się wykonania badania USG, wskazując, że przyczyną silnego bólu może być zapalenie wyrostka robaczkowego. Lekarz stwierdził, że kobieta jest obolała, iż nie można jej przetransportować na badanie. Miał również uznać, że prawdopodobnie nie wyrazi zgody na badanie głowicą USG. Kobieta płacząc, taką zgodę wyraziła. Mimo to — lekarz miał powiedzieć, że nie widzi podstaw do wykonania badania.

Ostatecznie kobieta zdecydowała się wypisać ze szpitala na własne żądanie. Wypis ze szpitala w Wągrowcu nastąpił 18 maja 2026 roku, godz. 22.00. W dokumentacji wskazano, że nie wymaga leczenia chirurgicznego.

| Po opuszczeniu szpitala w Wągrowcu ojciec zawiózł kobietę do szpitala w Obornikach

Tam, została przyjęta o godz. 23.07. Wykonano badania krwi oraz badanie USG przez powłoki brzuszne i dopochwowo. Przed północą lekarze stwierdzili ostre zapalenie wyrostka robaczkowego. Po północy wynik CRP miał wynosić 256.

Kobieta została operowana w nocy. Operacja trwała od około 1.30 do 3.00. Lekarz następnego dnia poinformował kobietę, że operacja była skomplikowana, ponieważ doszło do pęknięcia wyrostka robaczkowego, zapalenia otrzewnej, a w jamie brzusznej znajdowała się ropa i treść kałowa. Dzień po operacji CRP miało wzrosnąć do 481.

- Gdybym sama nie wypisała się ze szpitala w Wągrowcu, do rana mogłabym już nie żyć — mówi kobieta.

Sprawa została zgłoszona do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej przy Wielkopolskiej Izbie Lekarskiej w Poznaniu. Pacjentka oczekuje wyjaśnień, dlaczego przy bólu brzucha po prawej stronie, ciąży, narastających dolegliwościach i podwyższonym CRP nie wykonano pogłębionej diagnostyki obrazowej.

Portal WRC skierował do Zespołu Opieki Zdrowotnej w Wągrowcu szczegółowe pytania (otrzymaliśmy upoważnienie od pacjentki do uzyskania wszelkich informacji o jej stanie zdrowia). Nasze pytania dotyczyły m.in. tego, jakie badania wykonano pacjentce 17 i 18 maja, czy potwierdzono CRP na poziomie 71,2, czy rozważano ostre zapalenie wyrostka robaczkowego, dlaczego nie wykonano USG jamy brzusznej oraz na jakiej podstawie w dokumentacji wypisowejwskazano, że pacjentka nie wymaga leczenia chirurgicznego.

Zapytaliśmy również, czy po uzyskaniu informacji o operacji wykonanej kilka godzin później w innym szpitalu placówka w Wągrowcu wszczęła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, zabezpieczyła dokumentację medyczną i czy wobec personelu podjęto jakiekolwiek działania kontrolne.

Na pytania odpowiedział dyrektor ZOZ w Wągrowcu, dr Przemysław Bury. Szpital potwierdził, że W. K. była hospitalizowana w Wągrowcu w dniach 17–18 maja 2026 roku. Dyrektor wskazał również, że hospitalizacja została zakończona na wniosek pacjentki, czyli wypisem na własną prośbę.

W stanowisku przekazanym Portalowi WRC dyrektor poinformował, że w oddziale ginekologicznym ZOZ w Wągrowcu obowiązują rekomendacje i zalecenia Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Potwierdził także, że wobec personelu medycznego uczestniczącego w opiece nad pacjentką podjęto działania o charakterze służbowym. Chodzi o postępowanie wyjaśniające, w którym uczestniczy lekarz kierujący i zarządzający oddziałem. Po naszej interwencji ZOZ w Wągrowcu 2 czerwca 2026 roku złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wągrowcu.

Na pozostałe pytania nie otrzymaliśmy jednoznacznych odpowiedzi. Dr Przemysław Bury napisał, że do ich sporządzenia wymagane jest posiadanie tzw. „wiadomości specjalnych” w rozumieniu art. 278 par. 1 Kodeksu postępowania cywilnego. Dodał, że nie wykonuje zawodu lekarza i nie posiada wiedzy, która uprawniałaby go do oceny prawidłowości postępowania lekarzy.

W piśmie znalazło się jednak ważne stwierdzenie. Dyrektor ZOZ Przemysław Bury zaznaczył jednak, że kierownictwo szpitala jest „zbulwersowane zaistniałą sytuacją”. Poinformował też, że bez zbędnej zwłoki złożono do Prokuratury Rejonowej w Wągrowcu stosowne powiadomienie. W ocenie szpitala to właśnie prokuratura jest organem uprawnionym do obiektywnej, niezależnej i bezstronnej oceny materiału w tej sprawie.

Szpital zadeklarował również gotowość udostępnienia nam pełnej dokumentacji medycznej z hospitalizacji pacjentki.

Ta historia wymaga rzetelnego wyjaśnienia. Nie chodzi wyłącznie o emocje pacjentki, choć te są zrozumiałe. Chodzi o pytanie podstawowe: czy ciężarna kobieta z bólem brzucha, narastającym stanem zapalnym i pogarszającym się stanem zdrowia otrzymała diagnostykę adekwatną do sytuacji?

Na razie wiadomo jedno. Pacjentka opuściła szpital w Wągrowcu na własne żądanie, bo — jak sama mówi — bała się o życie. Intuicja ją nie zawiodła, bo już kilka godzin później była już na stole operacyjnym — lekarze w Obornikach uratowali jej życie.

W najbliższych dniach kobieta zostanie przesłuchana przez organy ścigania, otrzymała już wezwanie. Wrócimy do sprawy.


REKLAMA

Portal WRC

  • Portal WRC powstał w 2009 roku
  • Wydawca: "FOOBU" Roman Kowalczewski
  • Adres Redakcji: ul. Mickiewicza 17/30, 62-100 Wągrowiec
  • Redaktor Naczelny: Roman Kowalczewski
  • Telefon: +48 503 142 937
  • mail: [email protected]
  • Zobacz nasz profil na:

Reklama

  • Niezależny Portal Powiatu Wągrowieckiego
  • Nr 1 w Powiecie Wągrowieckim
  • W naszej ofercie znajdziesz, bannery, materiały sponsorowane, filmy reklamowe oraz reportaże wideo.
  • Całą dobę sprawdzamy skrzynkę: [email protected]

Na skróty