Mieszkańców Wągrowca może czekać kolejna podwyżka opłat za odbiór odpadów komunalnych. Jak wynika z informacji, które do nas docierają, w najbliższym czasie ma zostać zwołana nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej, podczas której radni zajmą się projektem uchwały dotyczącym nowych stawek.

Według nieoficjalnych ustaleń proponowana podwyżka ma wynieść około 15 procent. Oznaczałoby to wzrost obecnej opłaty z 40 zł do 46 zł miesięcznie od osoby. Podobna propozycja pojawiła się już w styczniu 2026 roku. Wówczas projekt przedstawiony przez burmistrzynię Alicję Trytt nie uzyskał większości w Radzie Miejskiej, a stawka pozostała na dotychczasowym poziomie.
Teraz temat wraca, najprawdopodobniej dlatego, że sytuacja polityczna w mieście jest jednak inna niż pół roku temu.
W ostatnim czasie doszło do zmian w Radzie Miejskiej, a także do roszady na stanowisku wiceburmistrza. Pytanie, czy obecny wiceburmistrz Krzysztof Poszwa oraz radni związani z jego klubem podtrzymają wcześniejsze stanowisko, czy tym razem poprą podwyżkę. Odpowiedź powinna być znana w ciągu najbliższych dni.
Problem nie dotyczy wyłącznie Wągrowca. Opłaty za gospodarowanie odpadami rosną w wielu samorządach. Gminy tłumaczą to przede wszystkim coraz wyższymi kosztami odbioru i zagospodarowania śmieci. Na ceny wpływają między innymi koszty paliwa, wzrost wynagrodzeń, inflacja w usługach komunalnych oraz zmiany w systemie gospodarki odpadami, w tym uruchamiany system kaucyjny.
W Wągrowcu przez wiele lat stawka za odpady była utrzymywana na poziomie 38 zł od osoby. Dopiero w 2025 roku radni zdecydowali o jej podniesieniu do 40 zł. Ta decyzja nie rozwiązała jednak problemu. System nadal się nie bilansuje, a miasto każdego miesiąca musi dokładać do gospodarki odpadami kolejne kwoty.
Podwyżka do 46 zł częściowo zmniejszyłaby dopłatę miasta, ale nie oznaczałaby pełnego pokrycia kosztów. Według naszych wyliczeń realna stawka, która mogłaby dać szansę na zbilansowanie systemu, powinna wynosić około 50–53 zł od osoby. To pokazuje, że nawet planowany wzrost opłat nie zamknie całej luki finansowej.
Dla mieszkańców oznacza to jedno: niezależnie od ostatecznej decyzji radnych, koszt funkcjonowania systemu trzeba będzie pokryć. Albo bezpośrednio w wyższej opłacie za śmieci, albo pośrednio z budżetu miasta, czyli z pieniędzy, które mogłyby zostać przeznaczone na inne zadania.
Na razie nie ma jeszcze oficjalnego komunikatu w sprawie terminu sesji ani opublikowanego projektu uchwały. Do tematu wrócimy, gdy tylko się pojawi.

