Burmistrzyni Wągrowca Alicja Trytt oczekuje co najmniej 5 proc. oszczędności w wydatkach bieżących miejskich jednostek. Wstrzymuje nagrody i podwyżki, zamraża zatrudnienie, poleca ograniczać zakupy, ogrzewanie oraz godziny ponadwymiarowe w szkołach.

Pismo datowane jest na 2 września 2026 roku. Zaledwie dzień wcześniej w urzędzie przywrócono Wydział Komunikacji i Promocji, którego kierownictwo objęła Karolina Stefaniak. Ta kolejność decyzji stawia pytanie o konsekwencję burmistrzyni w zarządzaniu miejskimi pieniędzmi.
Dokument wysłany do dyrektorów i kierowników o sygnaturze FN.3251.2.2026 zawiera konkretne polecenia. Alicja Trytt zobowiązuje dyrektorów i kierowników do natychmiastowych działań, które mają maksymalnie ograniczyć wydatki bieżące w czwartym kwartale tego roku. Do 15 września mają przedstawić skarbnikowi miejskiemu plan oszczędności wraz z wyliczeniem kwot, które pozostaną niewykorzystane. Oczekiwany rezultat to przynajmniej 5 proc. oszczędności w planie wydatków bieżących.
Pismo trafiło do dyrektorów szkół, przedszkoli i żłobka, Centrum Usług Wspólnych, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Miejskiego Ośrodka Profilaktyki Uzależnień, Ośrodka Sportu i Rekreacji, Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej oraz instytucji kultury. Adresatami są również kierownicy wydziałów i referatów Urzędu Miejskiego. Formalnie program obejmuje więc także magistrat. Tym bardziej zasadne jest oczekiwanie, że burmistrzyni pokaże, jak zastosuje te wymagania do własnych decyzji organizacyjnych i kadrowych.
Najdalej idące ograniczenia dotyczą pracowników. Burmistrzyni wprowadza „bezwzględny reżim oszczędnościowy” w wydatkach na wynagrodzenia i składki. Poleca nie zatrudniać nowych osób, także na wolne stanowiska urzędnicze, pomocnicze i obsługi. Wyjątek dopuszcza wyłącznie wtedy, gdy zatrudnienie jest krytyczne dla zachowania ciągłości działania jednostki. Wcześniej potrzebna będzie jej pisemna zgoda.
Do odwołania mają zostać wstrzymane wszelkie nagrody, premie uznaniowe i nowe dodatki specjalne. Pismo pozostawia wyjątek dla świadczeń, do których pracownik ma prawo na podstawie powszechnie obowiązujących przepisów, takich jak nagrody jubileuszowe czy odprawy emerytalne. Nie przewiduje natomiast ogólnego obniżenia obecnych pensji.
Zablokowane mają być również awanse finansowe i podwyżki, w tym punkcie burmistrzyni wymienia tylko dwa wyjątki: obowiązkowe wyrównania związane z minimalnym wynagrodzeniem oraz awanse zawodowe nauczycieli wynikające z Karty Nauczyciela.
Kierownicy mają nie zlecać nadgodzin. Jeśli dodatkowa praca okaże się konieczna, na przykład przy usuwaniu awarii, w pierwszej kolejności powinna być rekompensowana czasem wolnym. Osobne zadanie otrzymali dyrektorzy placówek oświatowych. Poprzez bieżące zmiany w arkuszach organizacyjnych mają maksymalnie ograniczać godziny ponadwymiarowe i doraźne zastępstwa. To wymaga wyjaśnienia, jak oszczędności zostaną pogodzone z organizacją lekcji i zapewnieniem opieki podczas nieobecności nauczycieli. Pismo nie przedstawia takiego rozwiązania.
Ograniczenia obejmują także umowy zlecenia i o dzieło. Zadania mają wykonywać obecni pracownicy w ramach swoich zakresów czynności. Nową umowę cywilnoprawną z osobą fizyczną będzie można zawrzeć tylko przy braku odpowiednich kompetencji wewnątrz jednostki i po wcześniejszej akceptacji burmistrzyni.
Oszczędności mają być widoczne również w codziennym utrzymaniu budynków. Alicja Trytt poleca obniżać temperaturę po godzinach pracy, w weekendy i podczas przerw świątecznych, a także racjonalnie korzystać z oświetlenia. Nie wskazuje konkretnych temperatur ani skali zmniejszenia zużycia energii.
Dyrektorzy i kierownicy mają pilnie przejrzeć umowy z firmami zewnętrznymi oraz, gdzie to możliwe, nie zawierać nowych. Drobne prace porządkowe, naprawy czy utrzymanie zieleni powinny w większym stopniu opierać się na własnych pracownikach i współpracy między miejskimi jednostkami. Zakupy sprzętu, wyposażenia, materiałów biurowych oraz delegacje mają zostać ograniczone do tego, co absolutnie niezbędne dla ciągłości działania.
Program wykracza poza końcówkę obecnego roku. Te same zasady mają stanowić ścisłe wytyczne przy przygotowywaniu planów finansowych na 2027 rok. Kierownicy mają też przekazać ustalenia wszystkim pracownikom odpowiedzialnym za wydatki.
Burmistrzyni uzasadnia ograniczenia analizą wykonania budżetu i potrzebą zmniejszenia obciążenia wskaźnika z art. 243 ust. 1 ustawy o finansach publicznych w latach 2029–2032. Przywołuje również rozmowy prowadzone z adresatami już w lipcu. Z dokumentu wynika zatem, że temat oszczędności był omawiany przed wrześniową reorganizacją urzędu.
Tymczasem 1 września miasto oficjalnie poinformowało o przywróceniu Wydziału Komunikacji i Promocji oraz objęciu stanowiska kierowniczki przez Karolinę Stefaniak. Urząd uzasadniał zmianę usprawnieniem kontaktu z mieszkańcami i koordynacji promocji. W komunikacie nie podał jednak kosztów reorganizacji ani jej wpływu na łączny fundusz wynagrodzeń. Samo przywrócenie wydziału nie przesądza jeszcze, o ile wzrosły wydatki, ale w zestawieniu z ogłoszonym dzień później zamrożeniem zatrudnienia wymaga konkretnego rozliczenia.
Pozostaje też kwestia doradztwa. Miasto informowało o powołaniu Damiana Drobika na doradcę burmistrzyni do spraw sportu, którego zadaniem jest przygotowanie miejskiej strategii sportowej. Skoro teraz jednostki mają przede wszystkim wykorzystywać kompetencje własnych pracowników, ten sam sprawdzian celowości powinien objąć doradztwo zamawiane przez władze miasta.
W piśmie zabrakło wyliczenia oszczędności, które przyniosą decyzje samej burmistrzyni dotyczące organizacji urzędu i jego kierownictwa. Potrzebne jest także porównywalne zestawienie kosztów zatrudnienia w obecnej i poprzedniej kadencji, uwzględniające liczbę etatów, wynagrodzenia i pochodne. Dopiero takie dane pokażą skalę zmian oraz to, gdzie rzeczywiście szukane są oszczędności.
Alicja Trytt oczekuje od podległych jednostek konkretnych kwot i szybkich decyzji. Dokładnie takiego samego standardu mieszkańcy mogą oczekiwać od niej. Wiarygodność programu oszczędnościowego zaczyna się od wykazania, z jakich wydatków rezygnuje osoba, która go wprowadza. Samo polecenie dyrektorom, by ograniczyli ogrzewanie, zatrudnienie i nagrody, tego obowiązku nie zastępuje.



Po co nam dziesiątki kierowników, zastępców, sekretarek, pracowników biurowych i inne stanowiska?
Można zredukować liczbę zatrudnionych.
Po co w tak małym mieście tyle stanowisk?
Polecenia poleceniami, a życie i układy swoje.
W momencie, gdy mieszkańcy Skoków czekają na transparentne informacje i merytoryczną dyskusję wokół powołania nowego zarządcy wodociągów, serwuje się nam – po raz kolejny – te same, odgrzewane opowieści o oszczędnościach i długach miasta o których większość wie.
Ta nagła ucieczka w przeszłość wygląda na klasyczną wrzutkę medialną, temat zastępczy - mającą odwrócić uwagę od tematów bieżących i po prostu niewygodnych. Szanowny panie redaktorze, czytelnicy potrafią łączyć kropki i nie dadzą się złapać na tak oczywiste zasłony dymne. Wszak Cibail Panu płaci A Trytt NIE. Narracja jest narzucona.
Zamiast medialnych uników, oczekujemy rzetelnego dziennikarstwa i odpowiedzi na pytania, które naprawdę interesują lokalną społeczność tu i teraz co JB wie o wodzie?
Przynajmniej dwóch doradców, od sportu kilkadziesiąt tysięcy, drugi od rozwoju pewnie podobnie bo przecież nikt nie będzie gorszy od drugiego.
Ani jeden ani drugi przynajmniej ja do dziś nie zauważyłem żadnego programu strategii.
Poza tym powołano komisję do spraw biznesu i rozwoju, i komisje do wdrażania tzw. ekosystemu co też wiąże się z niemałymi kosztami z naszych kieszeni.
Dziś słuchamy i czytamy że, obcinki, oszczędności, a po chwili już jest komunikat o kolejnej osobie poszukiwanej której będzie trzeba niemało płacić.
I co chodzi.
Może wyborcy pani burmistrz i pana zastępcy burmistrza odpowiedzą bo przecież wiedzieli na kogo głosowali.
I CO OCZYWIŚCIE NIKT SŁOWNIE "N-I-K-T" NIE WEŹMIE ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA ROSPADAJĄCE SIĘ OD 10 LAT MIASTO I ZATRUDNIANIU SWOICH PSEUDO KIEROWNIKÓW
Chodzi o oświetlenie chodnika wzdłuż obwodnicy na os. Wschód. Nie mieszkam tam ale biegam wieczorem i uważam że tam jest dramat jak się ciemno zrobi. Chodnik strasznie nierówny, całkowita ciemność, i jeszcze wychodzacy narożnik ogrodzenia na chodnik. Zastanawiam się czy nikt sobie tam nigdy kostki nie skręcił albo rowerem nie uderzył w to wystające ogrodzenie. Może się czepiam, ale chciałbym poznać opinię mieszkańców osiedla.