Sprawa lekarzy ze spółki Spine, którzy według ustaleń Wirtualnej Polski mieli zarabiać nawet 26 tysięcy złotych za godzinę pracy, zaczyna zataczać coraz szersze kręgi. Pojawia się wątek szpitala w Wągrowcu.

Konferencja odbyła się dzisiaj 8 lipca w Ministerstwie Zdrowia. Uczestniczyli w niej ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, prezes NFZ Filip Nowak oraz Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec. Tematem były propozycje zmian w ochronie zdrowia, przygotowane po serii doniesień o nieprawidłowościach w publicznych placówkach.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia padła również nazwa Wągrowca.
Najgłośniejszym przykładem pozostaje szpital w Mogilnie. Według ustaleń Wirtualnej Polski neurochirurdzy ze spółki Spine mieli wykonywać krótkie zabiegi przeciwbólowe, a w dokumentacji rozliczeniowej świadczenia miały być wykazywane jako droższe procedury szpitalne. NFZ zakwestionował rozliczenia tej placówki, a do Funduszu ma wrócić ponad 2,6 mln zł.
Sprawa budzi emocje nie tylko z powodu pieniędzy. Z medialnych ustaleń wynika, że przy zabiegach mogło dochodzić także do innych nieprawidłowości. Mowa między innymi o nieoficjalnym opłacaniu pielęgniarek, wykonywaniu części procedur bez wcześniejszego uzyskania wyników badań laboratoryjnych oraz używaniu aparatu rentgenowskiego, który miał nie być dopuszczony do pracy na sali operacyjnej.
Podczas konferencji prezes NFZ Filip Nowak mówił, że Fundusz prowadzi kontrole w tym obszarze i reaguje tam, gdzie analizy pokazują zbyt dużą liczbę świadczeń sprawozdawanych w krótkim czasie. Jak podkreślał, chodzi o procedury przeciwbólowe, które w części przypadków miały być rozliczane niezgodnie z faktycznym trybem udzielenia świadczenia.
Na tapecie NFZ również Wągrowiec. Z wypowiedzi szefa NFZ wynika, że kontrole obejmują także te miejsca, w których świadczeń udzielali lekarze wcześniej pracujący w Wągrowcu czy Mogilnie.
- Przeprowadziliśmy już ponad 20 kontroli tego obszaru i sukcesywnie prowadzimy kontrolę. Również w Miastku teraz i w innych miejscowościach, w których zostaną stwierdzone nieprawidłowości, bądź też, w których lekarze udzielający wcześniej świadczeń w Wągrowcu czy w Mogilnie. Także na bieżąco prowadzimy kontrolę, zakwestionujemy za każdym razem nienależnie przyjęte środki finansowe i oczywiście wymierzamy odpowiednią karę — powiedział Filip Nowak, prezes NFZ.
Szef NFZ stwierdził, że ci lekarze działali przynajmniej w trzech szpitalach. Chodzi o Mogilno, Miastko i Wągrowiec. Jeżeli potwierdzi się, że w Wągrowcu również dokonywano podobnych naruszeń, to szpital w Wągrowcu może otrzymać wysoką karę.
Nie ma jednak podstaw, by bez wyników kontroli przesądzać o odpowiedzialności wągrowieckiego szpitala. Sprawa wymaga dalszego wyjaśnienia, bo dotyczy nie tylko pieniędzy publicznych, ale przede wszystkim zaufania pacjentów do systemu ochrony zdrowia. Jedno jest pewne, lekarze ze spółki Spine pracowali również w wągrowieckim szpitalu.

