Nowy rok szkolny to dla samorządu Wągrowca nie tylko powrót uczniów do klas, lecz także konieczność zmierzenia się z rosnącymi kosztami funkcjonowania szkół i przedszkoli. Edukacja pozostaje największą pozycją wśród bieżących wydatków miasta.

W 2025 roku utrzymanie wągrowieckiej oświaty kosztowało ponad 75 mln zł. Było to nieco więcej niż 44 proc. wszystkich wydatków bieżących miasta. Z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynikało natomiast, że potrzeby oświatowe Wągrowca wynosiły około 44 mln zł.
Oznacza to, że blisko 30 mln zł samorząd musiał pokryć z własnych dochodów, pochodzących między innymi z podatków i opłat lokalnych.
| Miasto dopłaca nie tylko do publicznych placówek
Rosnące koszty oświaty nie są wyłącznie problemem Wągrowca. Z podobną sytuacją mierzą się samorządy w całej Polsce. Na ich budżety wpływają podwyżki wynagrodzeń, koszty energii i utrzymania budynków, a także kolejne obowiązki wynikające z przepisów.
Miejskie wydatki nie ograniczają się przy tym do szkół i przedszkoli prowadzonych bezpośrednio przez samorząd. Wągrowiec przekazuje również dotacje placówkom niepublicznym działającym na terenie miasta. W 2025 roku otrzymały one łącznie ponad 15 mln zł.
Obowiązek finansowania takich jednostek wynika z przepisów krajowych. W praktyce oznacza jednak kolejne poważne obciążenie dla lokalnego budżetu.
| Wydatki w 2026 roku przekraczają wcześniejsze prognozy
Jak informują władze Wągrowca, również w 2026 roku sytuacja finansowa oświaty pozostaje trudna. Rzeczywiste wydatki na funkcjonowanie szkół i przedszkoli są wyższe, niż zakładano podczas przygotowywania budżetu.
Szczególnym wyzwaniem ma być ostatni kwartał roku. Wpływ na wysokość kosztów mają między innymi ustalane na szczeblu krajowym podwyżki wynagrodzeń nauczycieli oraz rosnące wydatki związane z utrzymaniem infrastruktury.
Miasto zapowiada szczegółową analizę bieżących kosztów edukacji. Jej celem ma być zbilansowanie budżetu bez obniżania jakości nauczania i warunków zapewnianych dzieciom.
| Termomodernizacja ma ograniczyć rachunki
Jednym ze sposobów na zmniejszenie wydatków w kolejnych latach są inwestycje poprawiające efektywność energetyczną miejskich budynków. Takie prace trwają obecnie w Przedszkolu nr 1.
Wągrowiec pozyskał na termomodernizację placówki ponad 2,2 mln zł z Funduszy Europejskich. Inwestycja ma ograniczyć zużycie energii i obniżyć koszty ogrzewania budynku. Jej znaczenie nie sprowadza się więc do poprawy wyglądu przedszkola. Najważniejszym efektem mają być oszczędności odczuwalne w miejskim budżecie przez kolejne lata.
Skala wydatków pokazuje, że finansowanie edukacji pozostaje jednym z najtrudniejszych zadań Wągrowca. Samorząd musi jednocześnie zapewniać odpowiednie warunki nauki, wykonywać obowiązki wynikające z przepisów i szukać rozwiązań, które pozwolą utrzymać stabilność finansową miasta.



Ten kto wprowadził te przepisy w Polsce, to geniusz.
Dotowanie niepublicznej (czyli prywatnej) oświaty.
P.S.Ja mam dziecko, na które wychowałem i wykształciłem za zarobione przez siebie pieniadze.
W kółko o tym piszesz.
Trzeba było sobie dziecko zrobić, też byś miał 800+, a może i przy okazji dziecko by cię nauczyło, że piszemy bĄbelki, a nie bOMbelki.
tam wszystko jest wyjaśnione.
Takze swoje mądrości wsadź sobie w dupe bo życie je boleśnie weryfikuje.Co do nauczycieli to Oni jak lekarze chcą ucznia widzieć ale prywatnie na korepetycjach za kasę.
Poza tym czytając te wszystkie wpisy, jak to na stanowiska w urzędach w Wągrowcu dostają się ludzie po znajomości, to jakim cudem brak w urzędach ludzi do pracy, bo osoby ubiegające się o stanowiska w wągrowieckich urzędach nie spełniają podstawowych wymogów. Warto poczytać te wymagania na stanowiska w urzędach w Wągrowcu w BIP. Oby się nie okazało, że ci wszyscy utyskujący, którzy nie dostali pracę w urzędach, to zwykłe prostaczki o wysokich ambicjach. Niestety, ale w wielu przypadkach intelekt i wiedza, to nie to samo co wykształcenie. Nie wystarczy skończyć jakąś prywatną uczelnię, aby uważać siebie za osobę o odpowiednich kompetencjach. Aby zostać pracownikiem jakiegokolwiek urzędu w Wągrowcu lub innym mieście, trzeba wykazać się odpowiednią wiedzą z zakresu odpowiednich ustaw oraz KPA. Jeżeli jakieś osoby utyskują, że nie dostały pracy w jakimś urzędzie w Wągrowcu, starając wykazać, że inni tam się dostali dzięki znajomością, to jest typowe wytłumaczenie dla prostaków. Inteligentny człowiek znający reali, nie uwierzy w takie brednie. Żeby dostać się do jakiegoś urzędu w Wągrowcu lub innym mieście, to wystarczy wykazać się podstawową wiedzą określoną w ogłoszeniu na dane stanowisko oraz wiedzą z zakresu KPA. Nie twórzcie o mitologicznych wymaganiach w ubieganiu się o pracę na stanowisko urzędnicze. Po prostu, w Wągrowcu jest zbyt wielu jełopów, którym się wydaje, że mogli być urzędnikami samorządowymi. W Wągrowcu jest zbyt wielu kmiotów, którym się wydaje, że lepiej znają przepisy i prawo, a następnie wypisują tutaj bzdury i bezmyślne komentarze.
I kto sprawdzi, co robisz na takim urlopie? Nikt.
Jestem nauczycielem, i nic nie robię w domu. 18 godzin w szkole, i trochę pracy tylko na koniec półrocza.
Z czego mam się przygotowywać w domu, jak nic się nie zmienia? Program jest ten sam albo nawet bardziej okrojony w kolejnym roku.
Studia już mam, a dzieci z roku na rok mają program nauczania coraz bardziej dla niedorozwojów.
Żaden z moich znajomych nie musi nic robić w domu.
Zapraszam wszystkich do pracy w szkole, na początku trochę słabo z kasą, ale generall to złota robota, klepiesz w kółko co roku to samo, albo i mniej, bo dzieciaki coraz głupsze, konspekty te same można skopiować co roku i w każdej klasie, komputer pomaga, świadectwa robię z komputerka...
Przychodzisz na 8:00 albo się spóźniasz, bo kto ci zwróci uwagę? uczeń? boi się. Rodzic? jeszcze bardziej posrany.
Myślisz, że ktoś będzie walczył ze smartfona mi? niech sobie używają, przynajmniej spokój jest, nie trzeba ich pilnować, bo siedzą z komórką w ręku jak w jakimś transie.
Tylko o siebie dbać, szanować się, nie wdawać w relacje z uczniem, rodzicowi trzeba poprzytakiwać... jak rodzic przyjdzie nabwywiad9wkę albo konsultacje, to trzeba go zagadać, gafać byle co, nie pozwolić sobie przerwać, aż się znudzi i wyjdzie, albo as inni w kolejce zaczną go poganiać, żeby już wyszedł.,. dzieciaki nawet najgorsze i najgłupsze trzeba puścić do następnej klasy żeby sobie kłopotu nie robić i nie musieć się męczyć z takim kolejny rok... 18 godzin pracy na tydzień, dwa miesiące wakacji, każde święta wolne, poza tym można sobie bez problemu dać wolne w postaci L4 bo kto i za co cię zwolni, jak brakuje nauczycieli?...
Podwyżki są, rząd o nas dba, każda opcja polityczna przed wyborami się z nami liczy, do związku się można zapisać i mieć jeszcze większą ochronkę...
I nie ma tłumaczenia " Co szkodzi obiecać"
🫵✌️
Więc jak ma działać miasto gdy potrzeby społeczności nie są znane tym którzy je mają realizować siedząc na stołkach decyzyjnych??
Pieniądze wyrzucane w bloto na doradcow a przecież obejmując stanowisko np burmistrz sam powinien znać potrzeby miasta i je rozwiązywać a nie zatrudniać za pieniądze podatnikow kolejnych by za niego prace robili.To nie urzad prezydenta gdzie pierdyliard doradcow sobie gromadzi bo ma ponad 800tys dziennie !!!
Trzeba skończyć z tym .
Tak samo jak z dopinaniem do rad nadzorczych nowych członków!!!
Tam oszczędności szukać należy a nie w szkolnictwie.
Przedszkola same stracą rację bytu gdy dzieci im zabraknie .
Referendum !!!
Radnych też przy okazji pod lupe bo niestety deklarowali wyborcom co innego gdy stanęli do wyborow a glosuja....No właśnie.
I nie ma tłumaczeniach szkodzi obiecac"!!
Z takimi od razu WON!!
Więc jak ma działać miasto gdy potrzeby społeczności nie są znane tym którzy je mają realizować siedząc na stołkach decyzyjnych??
Pieniądze wyrzucane w bloto na doradcow a przecież obejmując stanowisko np burmistrz sam powinien znać potrzeby miasta i je rozwiązywać a nie zatrudniać za pieniądze podatnikow kolejnych by za niego prace robili.To nie urzad prezydenta gdzie pierdyliard doradcow sobie gromadzi bo ma ponad 800tys dziennie !!!
Trzeba skończyć z tym .
Tak samo jak z dopinaniem do rad nadzorczych nowych członków!!!
Tam oszczędności szukać należy a nie w szkolnictwie.
Przedszkola same stracą rację bytu gdy dzieci im zabraknie .
Referendum !!!
Radnych też przy okazji pod lupe bo niestety deklarowali wyborcom co innego gdy stanęli do wyborow a glosuja....No właśnie.
I nie ma tłumaczeniach szkodzi obiecac"!!
Z takimi od razu WON!!
Dlaczego????
Niech zapierdaIają normalnie, 40 godzin tygodniowo, jak normalni ludzie!
Na 7.00 do roboty i wyjście o 15.00.
I nie będzie ich wtedy za mało.
ONI PRACUJĄ ZA MAŁO!
Ponadto po co 50 nauczycieli wspomagających na jedną klasę.
Po to jest szkoła specjalna żeby dzieci z problemami tam trafiały. Wyspecjalizowac jedna taka szkole, a nie ze każda musi być wielce przystosowana do niepełnosprawnych i wogole. Potem te których osiągnięciem będzie zawiązanie buta, uczą się z tymi którzy w przyszłości mają zostać np lekarzami. Przecież to się kupy nie trzyma. Specjalnie ktoś ten kraj doprowadza do upadku.
Te inne przedszkola funkcjonują normalnie? Bo jeśli tak,to to już pokazuje,że o jedno przeszkole jest obecnie za dużo!!!
Jakie są koszty roczne utrzymania jednego przedszkola?
2,3,4,5 milionów???
Szukamy dalej oszczędności???
Słynna sprawa ze żłobkiem- menadżer,???
Spadek liczby dzieci w szkołach to fakt- czy spadła liczba nauczycieli???
Czy ktoś w samorządzie zajmie się merytorycznie sprawą,może Komisja oświaty,może wydział oświaty poda liczby?
Obstawiam,że nikt się tego nie podejmie,bo prościej będzie już za chwilę podwyższyć podatki dla plajtujących już małych i średnich przedsiębiorców.
Towarzystwo na państwowych etacikach
( budżetówkq) dalej będą pierdzieć w stołki i drzeć japę o podwyżki i premię.
Zatrudnienie w sektorze publicznym stale rośnie w całej polsce- jak jest w Wągrowcu??? Czy ktoś może wie???
Czy etatów przybyło ,czy może ubyło???