Do groźnego pożaru doszło w czwartek, 30 kwietnia 2026 roku, nad ranem w Skokach. O godzinie 4:00 w ogniu stanął samochód osobowy osobowym przy ulicy Polnej. Ogień objął także fragmenty elewacji sąsiednich budynków jednorodzinnych.

Sytuacja od początku była poważna. Po przyjeździe pierwszych zastępów, strażacy zastali samochód osobowy zaparkowany pomiędzy dwoma budynkami mieszkalnymi. Pojazd był objęty ogniem, a wysoka temperatura i płomienie zaczęły oddziaływać na elewacje domów znajdujących się po obu stronach auta.
| Na szczęście w zdarzeniu nikt nie został poszkodowany
Strażacy w pierwszej kolejności zabezpieczyli miejsce akcji. Chodziło zarówno o bezpieczeństwo osób postronnych, jak i o zapewnienie warunków do skutecznego prowadzenia działań gaśniczych. Następnie podano prądy wody na płonący samochód oraz na nadpalone fragmenty elewacji budynków.
Równocześnie prowadzono działania obronne. W pobliżu znajdowała się pryzma drewna oraz tuje, które mogły bardzo szybko zająć się ogniem. Gdyby pożar rozprzestrzenił się na kolejne elementy posesji, sytuacja mogłaby stać się jeszcze trudniejsza do opanowania.
Po ugaszeniu głównych płomieni strażacy dokładnie dogasili pogorzelisko i sprawdzili, czy nie ma ukrytych zarzewi ognia. Wykorzystano kamerę termowizyjną oraz detektor wielogazowy. Sprawdzono także wnętrza budynków. Pomiary nie wykazały obecności dodatkowych zagrożeń.
To zdarzenie pokazuje, jak niewiele potrzeba, by nocny pożar samochodu przerodził się w zagrożenie dla mieszkańców i ich domów. Tym razem dzięki sprawnej interwencji służb udało się uniknąć tragedii.


